Wspomnienia z wesołego obozu

Wood Wood, Victoria, Australia, 2 – 15 stycznia 2012

Dojeżdżając na teren Kulki Kulki w Wood Wood, (Wadi Wadi po aborygeńsku), przy upalnej pogodzie (45 stopni), po 5ciu godzinnej podróży dla hufców Podhale (z Melbourne), a 15cie godzinnej podróży dla hufców Krakow i Polesie (ze Sydney), teren jakoś nie wydawał sie gościnnym…

Kuchnia z lat 1930-tych, w jednym baraku podłoga była pod takim kątem, że przezwano barak „Pokój Einsteina”, a przy  wejście do jadalni brakowało schodków, i trzeba wciągać się do jadalni. Szpara między ziemią a podłogą jadalni była wyższa niż niektóre zuchy. Ale, jak za zwyczaj bywa na obozach harcerskich, sto harcerek, harcerzy, wędrowników i wędrowniczek, zuchów, grona instruktorskiego oraz KPH bardzo szybko zmieniło pusty teren w prawdziwe obozowisko.

Obóz miał nazwę „Karingal”, słowo aborygeńskie które ma znaczenie „wesoły obóż”, i mimo upalnej pogody, mieszaną z ulewami oraz nieliczne karawany w pobliżu, obóz wprawdzie był wesołym obozem.

Harcerki i harcerze pracowali nad utrwaleniem wiedzy o kulturach Aborygeńskich oraz mieszkan z cieśniny Torreskiej, a wędrownicy i wędrowniczki przeżyli różne okresy emigracji Polaków do Australii. Nasza wycieczka do Lake Boga, szczególnie do muzeum „latających łodzi”, oraz do skansenu w Swan Hill, przypomniał nam o historii Australii, jednak najbardziej pamiętne zostały nam chwile przy wspólnych ogniskach, wędrówkę z noclegiem, i „głośne” posiłki. Nie zapomniemy dhny Prociuk, przyjętą przez cały obóz jako dhną Babcię, która obficie rozdawała porcje lodów, nie zapomniemy przedłużany taniec „Mam chusteczkę”, nie zapomniemy nowe ruchy do piosenek i nie zapomniemy muzyczną pobudkę.

I czekamy z niecierpliwością do następnego stycznia kiedy znów możemy spędzić dwa tygodnie razem na obozie, tworząc nowe wspomnienia.

Czuwaj!

Monika Paszkiewicz pwd
Komendantka Obozu Wędrowniczek
Przeczytaj wiecej tu (Gazeta Puls Polonii)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Australia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wspomnienia z wesołego obozu

  1. Krystyna Małkowska-Żaba pisze:

    Co za rewelacja! Jak to śpiewamy – „Wspaniały czas…” Pozdrowienia kochanym harcerzom, harcerkom i całemu braci harcerskiemu ze śnieżnego Krakowa, gdzie wszyscy teraz chodzą w tej chwili w grubych płaszczach, a szata śniegu stroi wieże Mariackiej katedry. Szczęść Wam Boże, wesołego obozowania, Czuwaj!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s