Deszcz, Wielkie wędrówki i ogniska: Biwak hufca ‘Szczecin’

Stanica hufca Szczecin w St Briavel’s, Anglia, 2 – 5 czerwca 2012

Na początku czerwca odbył się biwak przygotowawczy do obozu hufca Szczecin w naszej stanicy. Postanowiłem napisać parę paragrafów o biwaku z punktu widzenia zastępowego…

Na biwaku byli harcerze z Hufca Szczecin z: 19 DH Slough (do której ja należę),4 DH Bristol, 32 DH Amersham i High Wycombe; również przyjechały harcerki. Pomimo, że harcerze byli z innych drużyn to każdy się świetnie dogadywał i traktował każdego innego harcerza jak brata, głównym powódem tego było to, że harcerze zostali pomieszani w zastępy więc każdy poznał kogoś nowego i musiał z nim pracować by wygrać punktację zastępów. Były 3 zastępy, Wilki, Żubry i Sokoły. Wywiadowca Adrian Wesek (ja) należał do zastępu Wilki i był zastępowym, pod zastępowym: Młodzik Mateusz Kalinka a pozostali szeregowi to: Młodzik Damian Biel, Młodzik Simeon Biel, Ochotnik Tomek Walkowski i Ochotnik Damian Wiernicki, który złożył przyżeczenie i został młodzikiem na tym biwaku.

Przybyło wielu nowych i młodych harcerzy, którzy nigdy wcześniej nie byli na biwaku a ponieważ  pogoda niestety nam nie dopisała, bo dwa dni lał deszcze i był mocny wiatr, więc warunki były ciężkie. Ale nie poddaliśmy sie!

Sobota

Pierwszego dnia trzeba było stawiać namioty, kuchnię, umywalnię i maszt. Dla niektórych harcerzy to był ciężki początek, z pewnością dla tych młodych i nowych, ponieważ to wymagało dużo pracy fizycznej i szybkiego działania w grupach ale każdy pracował ciężko i się nie poddawał dlatego obóz stanął szybko. Czasami nowi harcerze błąkali się po obozie i nie wiedzieli co robić ponieważ starsi (bardziej doświadczeni harcerze) zajmowali się swoją robotą bo wiedzieli co dokładnie robić. Ale właśnie po to był ten biwak żeby przypomnieć/nauczyć harcerzy jak stawiać i jak składać porządnie namioty, co i jak powinno się robić i jak powinno to wyglądać żeby było dobrze. Wszystkie te umiejętności, które tam doświadczyliśmy przydadzą się podczas Akcji Letniej;  żeby obóz jeszcze szybciej powstał i żeby było więcej czasu na gry i przyjemności. Pod koniec dnia tradycyjnie mieliśmy ognisko (zapaliło się jedną zapałką) a pomimo tego, że deszcz lał tak mocno a kurtki przeciwdeszczowe przemakały, my dalej śpiewaliśmy piosenki przy ognisku z uśmiechem na twarzy i radością którą nam to dawało. Potem to apel nocny, cisza nocna i warta, którą czynił mój zastęp ‘Wilki’.

Niedziela

W drugi dzień  dokańczaliśmy budować niektóre rzeczy, ćwiczylismy śpiewanie z harcerkami,  graliśmy w dwa ognie i mieliśmy zawody zastępów w różny czynnościach jak: pionierka, węzły, musztra itd. Pod koniec dnia odbyło się wspólne ognisko z harcerkami, na którym wszyscy się dobrze bawili i śpiewali. Mieliśmy różne tańce i pląsy ( między innymi ‘chusteczka’) , a po ognisku wszyscy dostali kakao i ciastka. Mieliśmy również szansę porozmawiać, pożartować i się lepiej poznać. Tej nocy wartę pełnił zastęp ‘Żubry’. Robiliśmy tyle czynności a cały dzień stał nam na przeszkodzie deszcz. Jeszcze przed spaniem mieliśmy mianowanie druha ochotnika Damiana Wiernickiego na stopień młodzika.

Poniedziałek

W trzeci dzień te wszystkie deszcze zostały wynagrodzone pięknym słonecznym dniem. Tak dobrze się składało bo tego dnia wyruszyliśmy zastępami na wędrówkę na górę, przez LLandogo do Cleddon; wyruszaliśmy około o 11:00 i każdy zastęp był wypuszczany co pół godziny żebyśmy nie wędrowali razem. Po drodze przechodziliśmy przez sklep więc każdy miał okazje kupić sobie coś dla ochłody. Jak już dotarliśmy na miejsce to musieliśmy rozłożyć plandeki od namiotów cztero- osobowych w jaki sposób chcieliśmy tak żeby chroniło nas przed deszczem w razie jak by padało. Naszym kolejnym zadaniem było rozpalić dwa ogniska na zastęp i ugotować sobie jedzenie.  Każdy zastęp dostał parę puszek pulpetów w sosie pomidorowym, ziemniaki w proszku, picie, jabłka, i batony.  Jak już zjedliśmy musieliśmy złożyć plandeki i wyczyścić teren oraz zamaskować ognisko przed inspekcją oboźnego a potem wyruszyliśmy z powrotem do obozowiska razem z wszystkimi zastępami.

Jak już dotarliśmy z powrotem była około godzina 20:00, mieliśmy szansę szybko się umyć i potem zjedliśmy  kolację. To był najtrudniejszy dzień bo po kolacji musieliśmy składać namioty bo dowiedzieliśmy się że jutro miało by padać a żeby złożyć namiot to namioty muszą być suche.

Była to więc walka z czasem bo się robiło ciemno a my składaliśmy namioty – ale udało się nam bo każdy pracował jak trzeba było. Skoro że pozostała nam ostatnia noc zanim wróciliśmy do domu to przespaliśmy tą noc w kaplicy na terenach stanicy. Tej nocy nie mieliśmy ogniska ze względu na ilość młodych i nowych harcerzy, bo po takim dniu każdy był zmęczony.  Tej nocy też mieliśmy mianowanie ochotnika druha Dawida Dombka na młodzika i zaraz po tym wędrownicy mieli wtajemniczenie młodzika Michała Grabowieckiego na wędrownika ponieważ w niedziele wyruszył na wędrówkę by zdobyć pagon wraz z młodzikiem Mateusz Kalinka i wrócili w poniedziałek.

Wtorek

W ostatni dzień mogliśmy pospać dłużej ponieważ większość roboty zrobiliśmy wieczorem -bo niby miał padać deszcz. Prognoza  co do deszczu spełniła sie! Pobudka była o godz: 9.00 i pierwsze co jak wstałem to słyszałem deszcz więc tutaj nasza ciężka praca nie poszła na marne. Później, myliśmy się, jedliśmy śniadanie, robiliśmy ostatnie porządki i o godz: 13.00 było zakończenie. Wtedy dowiedzieliśmy się, który zastęp wygrał punktację. To był mój zastęp Wilki, prowadziliśmy z około 20 punktami. Na drugim miejscu okazał się zastęp Sokół i na trzecim zastęp Żubry z niewielką stratą  dwóch punktów do 2-ego miejsca. Jako że Wilki wygrały punktację dostaliśmy nagrodę, którą była żółta kaczuszka z walijskim smokiem; każdy z zastępu dostał jedną. No i wtedy zaczęły się problemy z przewozem – mój samochód się popsuł i spędziłem 9 godzin w samochodzie z Hubertem Wawrzyńczakiem i Adamem Jaskulskim . Do domu w Slough dotarłem o godz: 22.00 kompletnie wykończony.

Druh Wywiadowca Adrian Wesek

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wielka Brytania. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Deszcz, Wielkie wędrówki i ogniska: Biwak hufca ‘Szczecin’

  1. mama Tomka pisze:

    Fajnie poczytac co tam sie u was dzialo! pozdrawiam! mama bardzo zadowolonego z wyjazdu Tomka W.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s