Noc Kwietniowa 1863 – Biwak hufców ‚Wilno’ i ‚Kaszuby’

Whiteley Woods Outdoor Activity Centre, Sheffield, WB, 19 kwietnia 2013

19 kwietnia. Godzina 23.00. W ciemnym lesie przy świetle pochodni nowi powstańcy słuchają apelu by dołączyli do szeregów powstania przeciwko rosjanom trwające już od stycznia.

“Bracia Polacy!

Do jedności, do cierpliwości, do wytrwania wzywamy was! Stańmy jako jedna ogromna i silnie złączona gromada przeciwko najeźdźcom…… Naprzód więc, a zgodnie, w imię Boga i Ojczyzny!”…

2013.05 Wilno-Kaszuby biwak -6


Rozśpiewani po ognisku i zachęceni hasłem “Wolność, Równość, Niepodległość” kładą się spać. Rano powstańcy zgłaszają się na raporcie do ćwiczeń przed walką. Jest cały dywizjon Mariana Langiewicza oraz RomualdaTraugutta, i jak wiadomo, kobiety też się zgłaszają do powstania więc mamy dywizjon Henryki Pustowójtównej i dywizjon Lucyny Żukowskiej. Uczą się strzelania z wiatrówki .22 oraz łucznictwa (w razie potrzeby). W pierwszej grupie kobiety stoją w pierwszej trójce najlepszych strzelców. Po jakims czasie jest konkurs pomiędzy najlepszymi strzelcami – Stefanem Szablewskim i Kubą Kuchta. Wygrywa Kuba. Ale nasi powstańcy nie mają jeszcze broni….

Na to muszą czekać. Najpierw trzeba przygotować sztandar przed wyruszeniem na bitwę więc malują go na starym prześcieradle poczym ksiądz proboszcz Tomasz Wójcik odprawia Msze św dla powstańców, prosząc o opiekę nad nimi w walce.

I nareszczie wyruszają w drogę, w małych grupach, by nie zwrócić uwagi na siebie – bo wokół krążą rosjanie – ale najpierw muszą znaleść składy broni i wskazówki na tajne miejsca spotkań w lesie.

Jest ciepło i mają daleką drogę – spieszą się bo jest mało czasu dojść na spotkanie. Dwie grupy błądzą i zatrzymują się przy głównej drodze nie pewni co robić dalej. Inni docierają do celu i znajdują broń ale już się spóźnili na spotkanie. A tu krążą żołnierze rosyjscy. Zaczynają się małe styczki – powstańcy mają kosy, szable i trochę myśliwskiej broni. Zołnierze na pewno są lepiej uzbrojeni. Ale trzeba walczyć. Pokazują swoje karty – i na szczęscie niektórzy z rosjan nie mają takich dobrych kart – mają też pistolety lub myśliwską broń. Wygrywają – zabijają jednego żołnierza i od razu uciekają bo nie wiedzą gdzie rosjanie mają stosy broni. Spotykają się z drugą grupą powstańców i może razem wystarczy ich aby pobić rosjanów.

Biegną do celu – do fortecy pod Ginietynami aby ją obronić i po dalszych małych styczkach zabijają rosjanów i otaczają fortecę powstańczym uściskiem.

Wieczorem na uczcie zwyciężców powstańcy pochodzący z miast Sheffield i Barnsley mogą trochę odpocząc razem z komendantką biwaku hm. Anią Kucewicz, drużynową drużyny harcerek “Młody Las” i z komendantem biwaku, drużynowym 26DH hm. Markiem Szablewskim (oraz oczywiście Naczelnikiem Harcerzy). Ucztę przygotowuje wyw. Piotr Fieldsend. Zapraszają też ważnych gości – między innymi hufcową hufca “Kaszuby” pwd. Wiktorię Setchell, Naczelniczkę Harcerek hm. Oleńkę Mańkowską z rodzicami Anną i Wackiem Mańkowskim. Na hucznym ognisku w stodole przedstawiają piosenkę “Jak to na wojence ładnie” która powstała w dywizjonie Langiewicza oraz siadają na konie i tańczą nie jak Ułani tylko jak Kowboyi według tańca “Siedzę sobie na koniku”.

Ale to nie koniec. Powstańcy muszą zawsze stać na warcie. Po ognisku oboźna Monika Taneska ogłasza apel na zebranie więcej broni która świeci się w lesie. Każdy dywizjon podkrada się spokojnie i w ciszy by zdobyć broń i nie być złapanym przez rosjanów krążących w lesie. Nawet dziewczynki zdobywają swoją broń – Sarah Andrzejowska, Emilia Pilarska, Tadek Pepliński i Bartek Kubowicz są zwyciężcami.

Niedziela przyniosi dalszą piękną pogodę – powstańcy są już bardzo zmęczeni ale uczą się hartować na dalszą walkę. Przechodzą trasę szukając tabliczek według azymutu, budują ‘stojaki’ ktore mogą służyć do armat! i przechodzą kurs ćwiczeń fizycznych w terenie.

Na zakończenie wszyscy zbierają się na defiladę zwycięzców do głosu bębna. Sekretarka ochot. Zosia Klęp odczytuje rozkaz konkursu punktacji – dywizjon Henryki Pustowójtównej wygrywa, i wszyscy otrzymają odznaki powstańcze od Naczelnika.

Wspaniały biwak, wspaniali uczestnicy i uczestniczki. Stwierdzili że biwaki drużyn są najlepsze a wspólne biwaki drużyn harcerek i harcerzy jescze lepsze. Niech żyją drużyny „Młody Las” i 26DH!

A ciekawy fakt który odkryli powstańcy podczas biwaku jest ten – że błogowławiony ks. Stefan Wincenty Frelichowski urodził się 22 stycznia 1913, w 50 ta rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego.

Hm Ania Kucewicz

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wielka Brytania. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Noc Kwietniowa 1863 – Biwak hufców ‚Wilno’ i ‚Kaszuby’

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s