Obóz Londyńskiej Ósemki – Popiół i Diament

Gwrythwynt Uchaf, Talsarn, Lampeter, Walia, Wielka Brytania, lato 2018

Obóz Ósemki w tym roku był 15 minut od zachodniego Walijskiego wybrzeża. Nie było blisko ale widoki, które mieliśmy na co dzień na pewno pomogły nam przeżyć tak daleko od mamusi. Temat obozu był “Popiół i Diament”. Pewnie znacie ten temat poniewaz byl jednym z lektur filmowych na Polski “A-Level” – właśnie stąd dostaliśmy inspiracje.

Główny bohater filmu, Maciek Chełmicki to młody AKowiec, który tuż po wojnie dostrzega że już nie chce dłużej zabijać, tym bardziej że niemieckiego okupanta nie ma w kraju. Chciałby po prostu wyjść z podziemia i zacząć normalne życie. Jednak jako żołnierz wie, że nie ma prawa odmówić wykonania rozkazu. Po głębokim poznaniu sie z pewna dziewczyna Krystyna, Maciek patrzy na świat inaczej I widzi inne wartości, niż żołnierska uczciwość, dla których warto tez żyć, jak na przykład miłość.

Na obozie staraliśmy się pokazać harcerzom jak ważne jest wzmacnianie więzi miedzy soba, poniewaz takie więzi stworzone na zbiórkach i wzmocnione na obozie,  niejednokrotnie zostają na całe życie. Powoli przyjacielstwo przekstalca się w wielka rodzine (nikt z nas nie ma kolegów na prawde).

Oczywiście jak na każdym obozie, pierwsze pare dni są najtrudniejsze. Trzeba budować. Trzeba używać to co jest w naszych genach, aby stworzyć dom na następne dwa tygodnie. Druh oboźny @j99k Jarek miał magiczny sposób na zmobilizowanie harcerzy do pracy a druh Krzysiu z humorem bił sobie kciuka młotkiem. Kreatywność druha zastępowego Maćka Szuchnickiego (zastęp “AK”) muszę też odnotować; zrobił piękną ozdobę zastępu z kamyków, które symbolizowały tajne misje Żołnierzy Wyklętych w powojennej polsce.

Poradziliśmy sobie i po dwóch dniach pełnej budowy, mogliśmy zacząć nasz program. Ale pierw – poświęcenie latryny. Tradycja, którą sięga do naszych przodków, do naszych archaicznych drużynowych, aby uczcić….w prawdzie mówiąc to jest fajna zabawa i nie wiem kiedy to się zaczęło ale jest. Niestety nie mogę pokazać tej sekretnej tradycji ale można pokazać małe części.

Harcerze nauczyli się o głównym rozkazie, który Maciek Chełmicki miał wykonać poprzez gry terenowe. Jeden zastęp (“PPR”)  musial bronic sekretarza Polskiej Partii Robotniczej Szczukę przed atakiem od drugiego zastępu (“AK”). Podczas jednej gry zastęp “AK” miał zadanie znalezienia sekretarza i zabicia go (poprzez zerwania opasek na rękach – chyba bez wylanej krwi). Okazało się że taktyki zastępu “PPR” zmyliły AK-owców i zabili niewłaściwą osobę! Ja bym zadawał pytania druhowi zastępowemu czemu tak się stało bo chyba martwił się bardziej jaki będzie jego następne “∤a∤” opublikowanie na Instagramie, a nie jak wykonać rozkaz swojego generała.


Program płyną jak Jasiu w wodzie, aż nadszedł Dzień Gości. Niektórzy rodzice chcieli od nas ukraść naszych dzielnych harcerzy ale żaden się nie poddał (tak na serio dziękuję bardzo wszystkim rodzicom, którzy nas odwiedzili było super!). Smażyliśmy kiełbaski, mieliśmy ognisko i tak ogólnie bawiliśmy się.

Wycieczka do New Quay (walijska wersja Newquay) była wspaniałym posmakiem jak prawdziwa cywilizacja naprawdę wygląda (mamy kilka złotych rybek u nas wiec pare chłopców pewnie juz zapomnialo – ja wliczam się ten numer!). Obserwowanie delfinów nas wszystkich podekscytowalo, ale chyba Mateusza Wasiuka najbardziej – druh nawet rozmawiał z mewa na pokładzie.

Wędrówka pokazała “prawdziwe kolory” wielu młodszych harcerzy. Dowiedzieliśmy się, ze Jacek Krzystek jest jedyna osoba na obozie, który lubi chodzić (jedyny wrócił  z wędrówki z uśmiechem na twarzy). Nauczyliśmy się też że Dawid Zapolnik wraz z Kacprem Pilnym wygrywają nagrodę za najbardziej oczywiste relacje “Love-Hate” (chłopcy zdecydujcie się ;)). Był to ciężki dzień dla nas wszystkich.

Codziennie rozwijaliśmy program, aby dowiedzieć się więcej o kazdej postaci w filmie. Pewnego ranka, mielismy mala przerwe, aby zagrać w “Panstwa i Miasta”. Po godzinie zacząłem się martwić. Do rubryki “Miasto”, niektórzy wpisywali “Ealing” lub “Honda” a do lubryki “Zwierzę”, niektórzy wpisywali “Elefantonela” lub “Paproć”. Dobrze że to był ostatni dzień obozu.

Obóz był bardzo udany, mimo że byliśmy na wielkiej gorce. Gratuluje Jackowi Krzystkowi za wygranie harcerza obozu. Każdy obóz ma swoje trudności, ale jak się je rozwiązuje to najważniejsze! Dziękuję całej komendzie oraz naszemu wspaniałemu KPH za pomoc. Jak zawsze, nie byłoby bez was to możliwe.

Pozdrowienia, Czuwaj!

Bartlomiej Roj pwd

Komendant Obozu “Popiół i Diament”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s