Kalifornijski Biwak Narciarski 2012

Kalifornia, 9 – 11 marca

W dniach 9-11 marca odbył się nasz doroczny biwak narciarski. Data ta nie była pierwszą, którą zaplanowaliśmy. Niebywale ciepła aura sprawiła, że z braku śniegu odwołać musieliśmy poprzednio planowany. Nie obyło się bez strachu, że być może wogóle nie dojdzie do dorocznej atrakcji. Była!


Równie wspaniała jak i poprzednie i jak tamte pozostawiająca po sobie masę niezapomnianych wspomnień. Czymś co mi osobiście utkwiło w pamięci najbardziej była koleżeńskość i partnerstwo pomiędzy gronem instruktorskim. Atmosfera taka jest czymś co przyciąga do harcerstwa jak magnes. To w nim zawiązałem i ja i inni przyjaźnie na całe życie. Ten biwak był tego kolejnym potwierdzeniem.

Ze względu na bardziej przystępne niż zazwyczaj warunki pogodowe i przejezdność dróg (czasem zmieć zatrzymywała na nich na jakiś czas), w piątkowy wieczór szybciej niż zazwyczaj wszyscy uczestnicy dotarli na teren. W jednym z wynajętych domków byliśmy my, w drugim część z rodziców, reszta porozmieszczała się w okolicznych motelach. Dzieci poszły spać, a instruktorskie grono długo jeszcze cieszyło się swoją obecnością; wspominaliśmy poprzednie spotkania harcerskie, opowiadaliśmy o swym życiu, pracy, przygodach… Wybiła północ gdy zamykaliśmy oczy. Noc minęła szybko. Już wkrótce po pobudce i kręgu wszyscy wyszli, aby pośród śniegu biegać, ćwiczyć, machać a to rękami , a to nogami (nie obyło sie bez pompek oczywiście). Śniadanie smakowało wyśmienicie i było zapowiedzią tego co miało wszystkich spotkać na obiad, ale o tym później. Na stok dzieci dowieźli ich rodzice lub opiekunowie, gdyży za tę część wyjazdu i pobytu są osobiście odpowiedzialni. Gdy młodzież zażywała zimowych sportów pozostałe na miejscu druhny Irena i Iwona szykowały na ich powrót obiad. Nie ma takiego w najlepszych polskich restauracjach. Aby obniżyć koszty dla dzieci do minimum – KPH odsprzedaje ich część zgłodniałym całodziennym pilnowaniem swoich pociech na stoku – rodzicom; to pokrywa częśc niezbyt małych opłat za wynajem domków. Około piątej dzieci zaczęły zjeżdżać spowrotem. Czekała na wszystkich gorąca zupa pomidorowa, a później: sałaty, ziemniaki i najprzeróżniejsze smakowite mięsa – czyli rarytasy polskiej kuchni.

Z godzinę później skupieni w jednym dużym pokoju mogliśmy jak zwyczaj dzięki uprzejmości księdza Dariusza Malczuka z Sacramento wziąć udział w Mszy Świętej. Za oknem noc i śnieg, a wewnątrz dosrośli, młodzież i Bóg, który nas nigdy nie opuszcza. Modliliśmy się i za nas, za polskie harcerstwo na całym świecie jak i za tych, którzy pełnią już wieczną wartę u Jego boku.

Kominek, który zacząl się po mszy był tak żywiołowy i pełen zabaw i śpiewu, że gdyby nie senność co niektórych zmęczonych przygodami dnia – mógłby trwać i trwać. Gdy zmęczone śnieżnymi zabawami dzieci poszły spać, przy instruktorskim stole i gorącej herbacie zasiedli znowu reprezentujący wiele harcerskich ośrodków z północnej Kalifornii: Iwona, Irena, Magda, Małgosia, Beata, Ela, Janusz, Adam, Artur i ja (który i tak zresztą jak to w „zuchowym” zwyczaju bywa najszybciej poszedłem spać) i ciesząc się swoim towarzystwem spędzili kolejną część wspaniałego wieczoru.

Gdy następnego ranka – o godzinę wcześnie ze względu na przesunięcie czasu – wstał dzień, wraz z nim ukazał się naszym oczym biały puch, który pokrył całą okolicę i nie poprzestając na tym płatkami śniegu zasypał i nasze samochody, i drogę, i plany na szybki wyjazd. Wszyscy tak czy tak dojechaliśmy do domów szczęśliwie. Pozostało zadowolenie, wspomnienia i fotografie – nasza pamiątka na wieczność.

Pozdrawiamy z dalekiej Kalifornii i zapraszamy w odwiedziny.

CZUWAJ!

Druh Rysiek Urbaniak

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii USA. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s